ANGORA, Wochenblatt auf polnisch, Dortmund - Głos Polski, Pismo dla Polaków w RFN, Recklinghausen - KURIER, Hamburg - SOWA, YES-Poland, mmagazyn europejski, Frankfurt am Main
poniedziałek, 23 czerwca 2008
Das Aus für Multikulti und Polylux - Niemcy likwidują radio i TV dla cudzoziemców (Polacy mają Traktat od 1991 r.)

Öffentlich empfohlen von:
SOWA

Kommentare

23.06.2008 - 02:38 SOWA
0 Od 1991 r. obowiązuje Traktat między Polską a RFN, który przewiduje, że Polacy w Niemczech powinni mieć dostęp do mediów. W 1996 r. Polnisches Kulturzentrum e.V. powołał Fachgruppe für unabhängige Polnische Presse in Deutschland. Ambasador Byrt przeszkadzał w działalności Polonii, Konsul Generalny w Kolonii Elżbieta Sobótka działała na szkodę Polaków, tak samo jak Wspólnota Polska żydokatolika Stelmachowskiego.
http://polonia.blox.pl   
http://zgoda.blox.pl  

Für die fast 500.000 Türken der Hauptstadt gibt es immerhin noch ein Privatsender mit Metropol FM, auch die Russen haben ihr Programm.

...die fremdsprachigen Redaktionen 2009 im Archiv des Senders verschwinden, genauso wie ein Stück Integration
http://www.oneview.de/home/link_details.jsf?linkID=52338589
sobota, 17 listopada 2007
Rząd w Warszawie nie może tego robić bez Polaków w Niemczech
Czy Poeta w Polsce nie chce zrozumieć, że Turek siedzi jak na tureckim kazaniu na Urzędzie do spraw Wielokulturowości we  Frankfurcie, a powinien tam nie siedzieć, lecz być zatrudniony do rozwiązywania problemów m.in. dziesiątków tysięcy Polaków żyjących we Frankfurcie przynajmniej jeden, jedyny Polak, któremu się chce i który pokazał, że potrafi nie tylko zgrabnie rymować?
 
 
 
/...) o nas to mowa. O Polakach żyjących na stałe w Niemczech, a nie o mniejszości żydów polskojęzycznych osiadłych nad Renem i Menem, pod których to grupę Krzysztof  Skubiszewski jawnie skroił, czy też sprokurował jeden i drugi artykuł w Traktacie podpisanym 17 czerwca 1991 roku, o który to traktat rozbiło się tyle polskich łez. A to dlatego, że najpierw pominięto mniejszość polską w tekście traktatu, potem zaś postawiono na wygodny mechanizm, sprawdzony w interesach: zamast z Polakami, autentycznymi przedstawicielami Polonii w Niemczech, rozmawiano z wygodnymi osobnikami,  przeważnie żydowskiego pochodzenia, którzy zakładali różne Rady Polskie w Niemczech, fikcyjne, kabaretowe stowarzyszenia, jak 15 rzekomych stowarzyszeń w jednym mieszkaniu w Saarbrücken, czy tzw. Konvent Organizacji Polskich, o którym wspomina załączona przez Pana notatka. A który to Konwent nie jest żadnym podmiotem prawa, żadną organizacją, nie ma statutu, żadnych składek, żadnego konta w banku. Nie może żaden Polak sie do tego Konventu zapisać, żeby działać i kontrolować to ciało, bo to nie jest żadna demokratyczna organizacja, ale  jest to zwykła banda złoczyńców, którą były agent żydokomunistycznych służb specjalnych Andrzej Byrt (ostatnio na posadzie ambasadora RP w RFN, odpowiedzialny za podpisanie kryminalnej umowy o budowę tzw. wirtualnej ambasady, Rzeczpospolita też o tym informowała) powołał sobie - z kilku osobników żydowskiego pochodzenia i osób świadomie współpracujących z ujawnionym już agentem komunistycznych służb specjalnych - w celu kasowania pomocy finansowej, którą rządy RFN i RP zobowiązały się w traktacie z 17.6.1991 roku udzielać zorganizowanym grupom mniejszości polskiej w Niemczech.  Zostało to wyrażone expresis verbis przez 5 osób, które spisały na papierze swój zamiar, weszły w skład tego sprzysiężenia.
 
Chodzi o to, że jeśli teraz nasz rząd w Warszawie chce walczyć o Polską mniejszość narodową w Niemczech, to nie może tego robić bez Polaków w Niemczech. Nie może odwoływać się do skompromitowanych metod i ludzi, ale musi zacząć rozmawiać z autentycznymi przedstawicielami Polonii, od lat walczącymi na własny koszt o Polskość w Niemczech, a nie o kasę niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i milionowe dofinansowanie  z Senatu RP, wypłacane po potrąceniu 40 procentowej prowizji na obsługę własną krajowego stowarzyszenia "Wspólnota Polska" Andrzeja Stelmachowskiego.
 
Adres:Krakowskie Przedmieście 87/89
00-079 Warszawa
Gmina: Warszawa
Powiat: m. st. Warszawa
Województwo: mazowieckie
Kraj: Polska
Telefon: (0-22) 826 57 85
Faks: (0-22)
Internet
E-mail: owzlp@ o2.pl
WWW: www.literatura.waw.pl
http://de.groups.yahoo.com/group/sowa-frankfurt/message/942
czwartek, 08 listopada 2007
Fotyga chce wszystkim na sile wmowic ze emigranci polityczni i ekonomiczni to jest polska mniejszosc narodowa w Niemczech
Czy ona do ostatniej sekundy musi dalej mieszac?
Chce wszystkim na sile wmowic ze emigranci polityczni i ekonomiczni to jest polska mniejszosc narodowa w Niemczech.Glupi lud to kupuje i oburza sie razem z nią. To juz nie jest do wytrzymania.

pitdegross , 07.11.2007 21:24
Fotyga: Niemcy za mało respektują prawa mniejszości [10]
czwartek, 11 października 2007
Pan Konsul albo wypije to piwo, ktore mu zamowili, albo porozmawia z Polonia zorganizowana, kiedy piana opadnie

Download this episode (11 min)

Konsul Jacek Barylak na piwku we Frankfurcie z nieformalna grupa polskojezycznych mieszkancow Frankfurtu i na rozmowie niezobowiazujacej o wszystkim i o niczym. W listopadzie Konsulat Generalny ma ponoc udzielic pomocy finansowej dla tej czy jakiejs innej, nieformalnej grupy piwoszy,  zeby mogla uzyskac lepsze warunki lokalowe mogace potem pomagac w odbiorze panstwowej pomocy finansowej, i aby za to grupa ta mogla stac sie wygodnym narzedziem manipulacji politycznych Akwarium Konsulatu Generalnego RP w Kolonii.

Pan Konsul Barylak wykonuje polecenia Konsula Generalnego Andrzeja Kaczorowskiego, ktory wczesniej byl konsulem w Monachium, a od roku zastapil na karuzeli stanowisk pania Elzbiete Sobotka, ktora przeszla do Sztutgartu. We Frankfurcie pani Sobotka weszla w ostry konflik z Polonia, bo dala sie poznac juz w pierwszych dniach z bezprzykladnej arogancji i niekompetencji (wczesniej zajmowala w Warszawie jakies stanowisko z rozdzialu politycznego w gabinecie Buzka), kiedy to po przyjezdzie na spotkanie z oficjalnymi przedstawicielami Polonii, ktorzy od zawarcia Traktatu Polsko-Niemieckiego nie moga sie doczekac na pomoc Warszawy w swoich zmaganiach z wladzami niemieckimi na wielu polach walki o zachowanie jezyka i tozsamosci polskiej w Niemczech, uslyszeli od pani Sobotka, ze przed przyjazdem do Polakow wpadla tego samego dnia do Nadburmistrzyni Roth i ona juz wie od pani Nadburmistrzyni, ze we Frankfucie Polacy nie maja zadnych problemow z wladzami miejskimi.

Zemsta pani Elzbiety Sobotka na nauczycielkach Oswiaty we Frankfurcie udala sie 5 lat temu, kiedy to z okazji uruchomienia nauczania jezyka polskiego przez Oswiate przy kosciele polskim we Frankfurcie odznaczone zostaly odznakami resortowymi panie z Rady Parafialnej i nauczycielki katechezy, a nie nauczycielki jezyka polskiego z Oswiaty i nikt z Czlonkow Zarzadu Oswiaty nie zostal nawet zaproszony na te antyopolska impreze ktora jesli usatysfakcjonowala pania Elzbiete Sobotka, to o tyle sie udala, i milo jest.

Antypolskie dzialania wladz Frankfurtu to juz po zawarciu Traktatu o przyjazni z 1981 roku: niebywaly, haniebny zakaz gromadzenia sie Polakow w poblizu kosciola, zabranie Polakom budynku kosciola w centrum miasta przy Platz der Republik, szkalujace Polakow fiilmy w miejscowej telewizji ( takie jak "Moj Frankfurt", Koschyka),  likwidacja stojacych pod ochrona prawa Mogil Wojennych Polskich na Glownym Cmentarzu we Frankfucie, zamiana tych grobow na "miedzynarodowe groby ofiar tyranii" oznaczone na planie cmentarza czerwona, piecioramienna, sowiecka  gwiazdka i wiele, wiele innych, skandalicznych zachowan Urzedu ds. Wielokulturowosci, Ordnungsamt i innych wydzialow.

Konsul Barylak i Konsul Generalny Andrzej Kaczorowski zostali poinformowani o tych wszystkich sprawach, ktore wymagaja zalatwienia i zamiast naprawic udzielic pomocy zorganizowanym stowarzyszeniom Polakow we Frankfurcie, animuja anonimowe grupy najnowszej emigracji zarobkowej do wsolpracy po linii i na bazie z Akwarium Konsulatu.  W czasach komunistycznych Sluzba Bezpieczenstwa otwierala juz we Frankurcie tzw. Kluby Polskie (przy Zeil i w innych miejscach), ktore nikomu niczym sie nie zasluzyly, w niczym nikomu oficjalnie nie pomogly. Tajne sluzby komunistyczne penetrowaly srodowiska polonijne w poszukiwaniu najemnych agentow; z polska emigracja polityczna dzisiejsi Konsule tez nie chca, albo nie moga znalezc wspolnego jezyka, a to niedobrze, dla Konsulow i calej Korporacji Gieremka, jak nazwal ta archaiczna struktura Prezydent Lech Kaczynski. .

W Warszawie wpadli za to na pomysl, zeby przewodniczacego Towarzystwa Niemiecko-Polskiego we Frankfurcie, znanego adwokata i notariusza, Klausa Sturmfelsa ktory zasluzyl sie wielce razem ze swoim towarzystwm glownie w zawiazywaniu przyjazni glownie miedzy krakowskimi i frankfurckimi zydami, wyposazyc w tytul Konsula Honorowego RP we Frankfurcie.  Konsulat przy Bethowenstr. 8/10 ma byc otwarty od poniedzialku do piatku w godzinach od 10 do 12. 

Stefan Kosiewski, Saskia Schneider, Klaus Sturmfels

Tymczasem we Frankurcie Polskie Stowarzyszenie OSWIATA musialo zamknac nauczanie jezyka polskiego w 3 szkolach, bo Konsulat odmowil pokrycia kosztow (w wysokosci 1.5 tys. DM) zarzadzonych nagle  przez miasto po zakonczonym kolejnym  roku nauczania za to tylko, ze wozny otwieral drzi do sali lekcyjnej (Personalkosten), a Wspolnota Polska Stelmachowskiego przyslala natenczas kolejno 7 roznych dokumentow odmawiajacych pomocy finansowej. W tym czasie Sekretarzem Generalnym "Wspolnoty Polskiej" Stelmachowskiego byl czlowiek, ktory kariere zrobil jako pracownik wiezienia na Mokotowie, gdzie jako wychowawca zabawial sie z wiezniarkami w dzialania parateatralne.

Konsul Kaczorowski uslyszal, ze nie ma naszej zgody na antypolskie i antykatolickie manifestowanie jednosci z agentami Zla.

 

Stefan Kosiewski i Andrzej Kaczorowski

Prezydent Lacz Kaczynski wyrazil sie oglednie nazywajac te antypolska bande zydokomunistycznych zloczyncow Korporacja Gieremka.  Polacy we Franfurcie  nie chca sie  wyrazac nawet oglednie o ludziach, ktorym malo wojen antypolskich od 1945 roku, wiec a na wiesc o tym, ze Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego postanowil przyznac odznake resortowa dla Prezesa Polskiego Osrodka Kultury we Frankfurcie, zablokowali jakims sposobem przyznanie tej odznaki, ktora zapowiedziana byla w rozmowie Prezesa Stefana Kosiewskiego z Ministrem Kultury w obecnosci Dyrektora Departamentu a przyznanie jej sluzyc mialo promocji dzialan spolecznych w srodowisku polonijnym Frankfurtu. 

O roznych zyciowych problemach moze sobie pan konsul Barylak zawsze porozmawiac z prywatnymi osobami i niezorganizowanymi Polakami przy piwie we Frankfurcie, ale moze sobie tez przypomniec, ze juz kika  lat temu byl na udanej imprezie promujacej Polske we Frankfurcie i sluzacej integracji srodowiska polonijnego. A wszyscy inni pracownicy Konsulatu w Kolonii przyjmowani byli od 1992 roku na nasz koszt na innych imprezach, ktorych  "Wspolnota Polska" Stelmachowskiego nie finansowala, bo ani Andrzej Stelmachowski, a ni zaden inny uczestnik zmowy z Magdalenki nie bedzie nagradzal tych Polakow, ktorzy maja za zle rozmowcom z Magdalenki, ze dzialaja do dzis po mysli zydokomunisty Rakowskiego, KGB, Amerykanow i Mossadu, a nie zgodnie z tym, co Polakom w sercach gra. Co nauczono nas nazywac Miloscia do Ojczyzny, dzialaniem zgodnie z polskim interesem narodowym.

Polnischer Schulverein OSWIATA in Frankfurt am Main, gegr. 1992 - działa, Panie Konsulu od XV lat

 Stefan Kosiewski, Konsul Jacek Barylak

Drogi Panie Konsulu,

w styczniowej rozmowie na terenie Konsulatu z udzialem Zarzadu Polskiego Stowarzyszenia Szkolnego Oswiat (pani mgr Barbara Jedrzejczak, pan mgr Stefan Kosiewski) wspomniane byly nazwiska nauczycielek Oswiaty, ktore za darmo i  latami,  prawdziwie spolecznie, (bez zadnych pieniedzy od proboszcza i z zadnej innej strony) uczyly polskie dzieci jezyka polskiego i kultury polskiej w 3 szkolach niemieckich we Frankfurcie.

Mamy w tym roku jubileusz 15-lecia Oswiaty, jest okazja do naprawienia bledu sprzed pieciu lat.  Pani mgr Lucyna Bachorz , pani mgr Krystyna Charkiewicz, Pani mgr Anna Randak zasluguja na szacunek polskich wladz panstwowych i na uznanie ich zaslug dla Edukacji  Narodowej. Zarzad Polskiego Stowarzyszenia Szkolnego Oswiata obdarzyl te panie zaufaniem i zatrudnil je w swoim czasie do wykonywania zadan spolecznych o najwyzszym  znaczeniu dla Polakow na Obczyznie. Oczywiscie, ze jeszcze jest wiele innych pan dzialajacych w Radzie Parafialnej, ale i Rada Parafialna ma swoje rocznice a nieformalne grupy swoje bary i restauracje, ktore bezprawnie oznaczaja swoje ulotki orlem zawlaszczonym z herbu miasta Frankfurt. 

Ktos musi wytlumaczyc tym niezorganizowanym, nieformalnym grupom kryminalny charakter takiej beztroski, ktora w kazdej chwili moze przeciez wybuchnac skandalem narazajacym dobre imie Konsula Honorowego, Polonijnego, czy tez samego Konsula Generalnego RP w Kolonii.  A skandali narazajacyh na szwank dobre imie Polski i Polonii chcemy przeciez uniknac, dlatego nalezy raczej rozmawiac z kompetentnymi ludzmi, w domach kultury, przy poezji i muzyce, z poszanowaniem wieloletniego dorobku polonijnych organizacji, ktory przedkladamy ponad entuzjazm zrodzony przy goryczce z piwa.

Stefan Kosiewski

we Frankfurcie nad Menem, 11 pazdziernika 2007

http://sowa.mypodcast.com/200710_archive.html

sowa Konsul Jacek Barylak przed laty

na imprezie z udzialem Agencji Mienia Wojskowego  we Frankfurcie nad Menem

http://immobilien.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?294885

http://frankfurt.blox.pl

 Kolejne spotkanie   środa, 10.10.2007 o godz. 19:30

Ewa Urbanska und Maciej Urbanski GbR

"Embassy" Restaurant  – die einzige Botschaft weltweit, die keine nationalen Interessen vertritt
und jedem Zutritt gewährt, auch ohne Diplomatenpass.

Keine Ausstellung von Visa, keine versteckten Spione, keine Geheimdiplomatie.
http://sowa.mypodcast.com/2007/10/Stefan_Kosiewski_Do_Konsula_Rzeczypospolitej_w_Kolonii-79520.html

niedziela, 02 września 2007
Stefan Kosiewski, Tygodnik Polski, 17.3.1997: Kto ma interes w tym, żeby ośmieszać i skłócać polską społeczność w Niemczech?

 

środa, 22 sierpnia 2007
Sejmowa Komisja Łączności z Polakami łączy się i przepija z żydami i Niemcami, a nie spotyka się z Polakami w Niemczech
Prezes i Konsul

DO KONSULA GENERALNEGO W NOWYM JORKU
KRZYSZTOFA KASPRZYKA
 
List otwarty od Polonusów, z których zdaniem od czasów II wojny światowej żaden konsul, jak dotychczas się nie liczył, z którymi żaden konsul się nie utożsamiał i których tym bardziej nie reprezentował, tak jak czynić to powinien reprezentant polskiego narodu.
Taka sytuacja trwa już przez ponad 50 lat. Poprzedniczka Pana, Pani Magdziak-Miszewska, nawet nie ukrywała, że zależało jej najbardziej na utrzymywaniu poprawnych stosunków ze środowiskiem żydowskim. Nie chciało jej się wracać do Polski, nie chciało! Rozglądała się z determinacją za jakąś stosowną posadką pod koniec swego kontraktu. Wszędzie - byle nie w Polsce! No i udało się! Ambasada w Izraelu! Nie musi już więcej udawać, ani bywać jak tu w Nowym Jorku z grzeczności na typowo polskich uroczystościach.

Za Pana kadencji czasy są jeszcze mniej przychylne dla Polaków. Nadszedł widocznie czas zrzucania masek i jawnego zmuszania nas do uległości i posłuszeństwa wobec „narodu nad narodami". Pan również próbuje usilnie rzucić Polaków na kolana, a żar jakim promieniuje Pan mówiąc o tym narodzie, widać gołym okiem.

Gdy Polskę po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. ambasodorowali prawdziwi Polacy tej klasy, co: Paderewski, Dmowski, Sienkiewicz, Ledóchowska, wtedy w Ameryce słowo 'Polska' i 'Polak' były postrzegane jako coś na wskroś szlachetnego i pięknego. Proszę postudiować wypowiedzi różnych wybitnych osobistości tamtych lat, by się o tym przekonać. Najprawdopodobniej fakty te są Panu dobrze znane. Pana zadaniem niestety, tak jak i poprzedników, jest raczej walka z tymi pozytywnymi opiniami, a nie ich eksponowanie.
Tylko i wyłącznie „zasługą" zakamuflowanych niejednokrotnie pod polskimi nazwiskami „starszych braci w wierze" i „dzięki" wielu „pseudoambasadorom", oczernia się Polaków na każdym kroku. Warto jednak pamiętać o jednym historycznym fakcie. - Dzieje świata tego dobitnie dowodzą, że prześladowania rodzą jedynie bunt pokrzywdzonych i zdeterminowany opór. My Polacy jesteśmy przepełnieni i bólem i goryczą, że reprezentują nas ciągle ludzie dwulicowi. Reprezentują nas ciągle ludzie jakby żywcem wyjęci z kart historii Polski Ludowej, czającymi się przez lata jak zdradliwy wirus, pod przybranymi nazwiskami by znienacka zaatakować. Zadać cios prosto w serce, prosto w naszą godność i dumę narodową, którą posiada każdy normalny obywatel. Nienormalnością byłoby wręcz jej nie posiadać.
Prawdziwy konsul Polak zamiast chłostać Polaków kolejnym stekiem żydowskich pomówień i roszczeń ustami Kosińskiego, Grossa, Cherry'ego i tym podobnych konsulatowych gości, przypominać powinien raczej zapraszanym do Konsulatu Żydom słowa jednego z izraelskich premierów: „Polska była przez 9 wieków w ciąży, aż urodziła państwo Izrael". Można śmiało powiedzieć, że byliśmy pierwszą zastępczą matką na świecie. Sytuację, którą Pan stwarza i pieści na dodatek, można porównać tylko i wyłącznie do komórki rakowej, która zrzera organizm, do którego wtargnęła.
Czy można mieć jakiekolwiek wątpliwości co do Pana intencji Panie konsulu, jeśli na aż 3!!! stronach wywiadu dla „Kuriera Plus", Pan reprezenując jakoby Polskę, w tym największym tyglu narodowościowym, jakim jest miasto Nowy Jork, oprócz krnąbrnych, zdenerwowanych, niedoinformowanych itp. Polaków (z małym wyjątkiem dla Wajdy i gości imprezy „De Lamar Mansion Centennial Salon of Arts & Ideas"(?) nie zauważa Pan innych narodów, innych kultur z którymi moglibyśmy organizować zwyczajne, nie „elitarne" spotkania (...)
Mozna tez podyskutowac w Konsulacie na przyklad o Aleksandrze Solzenicynie, którego rakingi wsród Zydów tak bardzo spadly gdy osmielil sie liczbowo ujac wklad Zydów w rozplenianie sie komunizmu (...).

Móglby Pan spróbowac zaprosic wykladowce Uniwersytetu w Berkeley Yuri Slezkine, autora ksiazki „Wiek Zydów”. Nie bal sie on tam zauwazyc, ze istnieja powiazania miedzy ideologia komunizmu a mesjanska i prorocka tradycja zydowska. „Szukajac (Zydzi) alternatywnych (dla nacjonalizmu) rozwiazan ideologicznych - znajdowali je w tworzonych przez siebie ideologiach: liberalizmie, komunizmie, syjonizmie”.

Moznaby podyskutowac na temat ksiazki Jefrey M. Smith przetlumaczonej akurat na jezyk polski „Nasiona klamstwa” na temat zagrozen zwiazanych z niekontrolowanym rozwojem inzynierii genetycznej. Autor jest dyrektorem wykonawczym Institute for Responsible Technology, jezdzi tez po calym swiecie i chetnie zjawia sie na spotkania, by o tych sprawach mówic. Tresc jego wykladów najlepiej streszcza sam podtytul ksiazki” „O lgarstwach przemyslu i rzadów na temat zywnosci modyfikowanej genetycznie”. Móglby wiele powiedziec o nazwiskach osób odpowiedzialnych za ta karygodna zbrodnie wobec ludzkosci.

Ciekawie brzmia tez nazwiska odpowiedzialne za caly balagan w swiecie farmaceutycznym. Pana gosciom nazwiska te zapewne nie brzmialyby nazbyt obco (...)

Zauwazylem, ze zdecydowana wiekszosc profesorów... zajmuje sie feminizmem, homoseksualizmem, oraz wieloma innymi lepiej lub gorzej skrywanymi agendami liberalizmu... Amerykanscy naukowcy okupujacy slawistyczne studia nie tylko zagrazaja bezpieczenstwu Stanów Zjednoczonych, ale równiez wyrzadzaja ogromne szkody tym Amerykanom, którzy wywodza swe korzenie z Europy Centralnej i Wschodniej... Wiekszosc profesorów o slowianskich nazwiskach jest ludzmi zydowskiego pochodzenia... Nawet nikt sie nie osmieli zapytac ilu Zydów w Ameryce zostaloby bez dobrze platnych posad, jezeli Amerykanie slowianskiego pochodzenia zazadaliby wylacznosci w obsadzaniu stanowisk na studiach slawistycznych przez etnicznych Slowian”.

I wlasnie po to by takie i podobne pytania zwalczac, potrzebny byl Patriot Act, potrzebna byla koniecznosc zaaranzowania 9/11/. O tym tez moznaby z tym samym gremium podyskutowac.

Moznaby nawet zorganizowac Miedzynarodowy Festiwal Filmów Dokunentalnych na ten jeden tylko temat: 9/11. Jest ich wiele. Mozna nawet rzec jest ich bardzo wiele, a co gorsza sa chetnie ogladane.

Moznaby zyczliwych Panu zydowskich gosci równiez zapytac, czy nie zechcieliby uzyc swych kontaktów, by poprosili stosowne sluzby o nie blokowanie z taka determinacja co wartosciowszych filmów dokumentalnych które pojawiaja sie chocby na Google. Wolnosc slowa jest ciagle lamana przez zydowskich hakerów, uniemozliwiajacych zapoznawanie sie z niewygodna dla nich prawda. Wspomniec tu mozna chociazby niezwykle interesujacy niemiecki film o AIPAC w USA. Juz pierwszego dnia zainteresowanie tym filmem wynosilo 8500 wejsc! Film ten jest teraz przyblokowany i opatrzony informacja: „niebezpieczny dla swiata”. Widocznie posylanie na smierc zolnierzy amerykanskich jest bezpieczne dla tego swiata. To pestka, jakas tam gojowska krew? W filmie wypowiadaja sie tez co warte podkreslenia - Zydzi, tyle ze o otwartych horyzontach myslowych. Przestrzegaja oni swych wspólbraci przed skutkami jakie sciagna niebawem na siebie dazac slepo i bez skrupulów do zdominowania swiata. Wystepuje tam tez czlowiek, z którym spotkanie w Konsulacie zostalo jesienia odwolane (niewykluczone ze za sprawa wlasnie zapraszanych przez Pana zydowskich gosci) gdyz chcial on mówic o niebezpiecznym wplywie Zydów na polityke zagraniczna Stanów Zjednoczonych. W w/w filmie przypomina on ten fakt, i nawet nie ma za zle Polskiemu Konsulatowi ze ten przestraszyl sie. Wiadomo przeciwnik nie byle jaki. Przed tym przeciwnikiem na ugietych kolanach i senatorzy i prezydent rzadza narodem amerykanskim. Film ustami Zydów przestrzega przed kolejnym zydowskim Exodusem. Niebawem bowiem Zydzi straca oparcie w swym ostatnim przyjacielu, jakim jest jeszcze USA, i pozostana zupelnie sami.

Tak Panie Konsulu, Polaków nie lubia tylko Zydzi, ale Zydów nie lubi caly swiat, i mówia o tym sami Zydzi. A kneblowanie ust tym wlasnie Zydom, dokladnie przypomina historie Jana Karskiego w czasie II wojny swiatowej. Wtedy ci „lepsi” Zydzi, z taka sama uwaga sluchali tego co mial im do powiedzenia Karski. Dzis jest holubiony przez tych, którzy maja krew swych chasydzkich wspólbraci na rekach i jeszcze wciaz oddcinaja od tego „biznesu” intratne kupony. To podle, gotuja tym samym bolesna lekcje historii dla swego narodu, Narodu - „o twardych karkach”, narodu, który i tak pokloni sie mocno doswiadczony pewnego dnia przed Jezusem, tak jak to przepowiedzial sam Bóg. Niestety dzis jeszcze ci Zydzi sa na etapie walki z Bogiem (...).

Panie konsulu, to powinno byc wyzwanie dla Pana. Prosze zaprosic to samo zacne zydowskie gremium które zaprosil Pan na promocje ksiazki Roberta Cherry i zadac pytanie czy „gosc” zaproszony przez któregokolwiek z nich do domu, ma prawo irytowac gospodarza, insynuowac rzeczy do których gospodarz sie nie poczuwa, oskarzac go, kazac sie co chwila przepraszac, placic odszkodowania, a nawet zadac od gospodarza by sobie poszedl gdziekolwiek, bo jest brzydki, bo wyglada na niezadowolonego gospodarza, takiego który wyraznie przestal goscia lubic, a gosc juz zdazyl sie przyzwyczaic do nowego mieszkania, ba, nawet polubil je tak bardzo, ze gotów jest w nim zostac na zawsze, tyle ze bez gospodarza pod tym samym dachem. Skad my to znamy? Ano z Polski. Nikt Polaków juz o zdanie nie pyta. Czym jesli nie polskim meczenstwem mozna taki stan rzeczy nazwac?

(...)  koncu pobiera Pan polskie pieniadze, wiec wypadaloby robic cos by one nie parzyly Pana w rece. Sam Pan mówi ‘mam honor pracowac dla Polski’. Prosimy przelozyc te slowa na czyny. Prosimy nie zapominac ze Polska to Polacy z krwi i kosci, z dziada pradziada. Ci nigdy dla Polski nie szczedzili swej krwi. To nie ten 1%, albo, co najwyzej 2% Zydów zamieszkalych w Polsce, którzy gdy Ojczyzna bywala w potrzebie, stawali obok Polaków by bronic niepodleglosci Polski. A fakty udowodnione chocby w promowanej w Nowym Jorku ksiazce Ewy Kurek „Poza granica solidarnosci” dowodza, ze od czasów Lelewela po czasy bolszewi ten procent szlachetnych Zydów byl zawsze tak samo znikomy. Czy to nie daje nam Polakom prawa do obaw o nasza polska przyszlosc, majac za sasiadów takich niewiarygodnych wspólobywateli, którzy na dodatek zlatuja sie ostatnimi czasy do Polski, jak przyslowiowe muchy do miodu. Czy nie powinien Pan wywstydzic tych, którzy nie wstydzili sie i nie wstydza nadal kupczyc krwia swych chasydzkich wspólbraci, do smierci których tak bardzo sie przyczynili? (dowody w powyzszej ksiazce, jak i w ksiazce naszego slynnego „Pianisty” Szpilmana w ksiazce Jean Francois Steiner „Treblinka”z 1966 r. itp.). Przeciez sa to fakty juz tak oczywiste, ze nietaktem byloby udawac ignorancje w tym wzgledzie.

Móglby Pan grzecznie poprosic polskie gazety, by publikowaly Pana dokonania w zakresie zaciesniania kontaktów naszych z innymi niz zydowska nacjami (...)


Na szczescie dla nas, nie lubi nas tylko ten jeden naród, a mówiac scislej 98% tego narodu. Co gorsza, naród ten ma odwieczny apetyt na posiadanie wlasnej ojczyzny akurat w sercu Europy, tam gdzie od zarania dziejów lezy Polska. Na szczescie dla nas, tego narodu nie lubi zaden inny naród. I w tym nasza i nadzieja i sila (...)

 PRP 172dodatek.doc
1070K
Pobierz

http://groups.google.de/group/sowa-frankfurt/browse_thread/thread/da141527605012bd

czwartek, 05 lipca 2007
Oświata ma 15 lat, Panie Konsulu, a z okazji 10-lecia b. konsul wręczyła medale ludziom, którzy działali na szkodę Oświaty
 
Prezes i Konsul
37,4 KB
Użytkownik: kulturzentrum
----- Original Message -----
Sent: Tuesday, July 03, 2007 11:09 AM
Subject: Ihre Email vom 20.6.2007

Sehr geehrte Frau Sulkowska-Kneier,
herzlichen Dank für Ihre Nachricht, die ich ebenso wie den von Ihnen erwähnten Spiegelartikel aufmerksam gelesen habe. Ich freue mich über Ihre vertrauensvollen Wortmeldungen und bin zuversichtlich, dass sich das Vertrauen zwischen dem polnischen und deutschen Volke weiter entwickeln und festigen wird.

Mit freundlichen Grüssen

Dr. Christoph Bergner


----- Original Message -----
Sent: Tuesday, July 03, 2007 2:14 PM
Subject: Wtr: Ihre Email vom 20.6.2007/Artykul niem. tygodnika "Der Spiegel" Nr. 25

> Informacja dla Komisji Lacznosci z Polakami w Sejmie & rzecznik@mswia.gov.pl
> Informacja dla Ambasady RP w Berlinie/Pan Ambasador
>
>    </HTML>
>
Czy Komisja Sejmowa formalnie tylko zapytała MSZ, zeby wysłuchać zdawkowych wyjaśnień, czy też
nie miała kontaktu z prawdziwymi przedstawicielami Polaków w Niemczech, bo nie chciała mieć, ani kontaktów, ani pojęcia o tym, dlaczego MSZ działa na szkodę Polaków w Niemczech od podpisania traktatu w 1991 roku i też nie chce kontaktu z Polakami, bo ma w Niemczech swoich ludzi żydowskiego pochodzenia występujących za Polaków w Niemczech?
Konsul Generalny RP w Kolonii
51,8 KB
Użytkownik: kulturzentrum
Sejmowa komisja łączności z Polakami za granicą przyjęła odpowiedź Ministerstwa Spraw Zagranicznych (MSZ) na dezyderat, w którym posłowie wezwali do podjęcia pilnych działań mających na celu skłonienie Niemiec do przestrzegania praw polskiej mniejszości narodowej.
Zdaniem komisji, strona niemiecka nie wywiązuje się z postanowień Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z czerwca 1991 r. Uwagi posłów w szczególności dotyczą praw mniejszości narodowych do nauki języków ojczystych. Komisja zasugerowała ministerstwu zachowanie symetrii działań podejmowanych przez polski rząd, m.in. nakładów finansowych, odpowiednio do realizowanych przez Niemcy przedsięwzięć na rzecz oświaty polonijnej. Według posłów Polska powinna w tej sprawie wzmocnić swoje stanowisko wobec rządu niemieckiego.

W odpowiedzi na dezyderat, podsekretarz stanu w ministerstwie spraw zagranicznych Witold Waszczykowski przyznał, że realizacja przez stronę niemiecką Traktatu, w części dotyczącej prawa do nauki języka polskiego, "pozostaje niezadowalająca". Podkreślił także, że w tej sprawie MSZ podejmuje różnorodne inicjatywy, m.in (...).
środa, 09 maja 2007
Frankfurt, 8 maja 2007. Do Konsula Generalnego RP w Kolonii Pana Andrzeja Kaczorowskiego

      

 Minister Kultury Waldemar Dąbrowski i Prezes Stefan Kosiewski

 wysłuchaj

Szanowny Panie Konsulu,
 
wyrażona przez Prezydenta Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego krytyka powiązań, metod i uzależnień w Ministerstwie Spraw Zagranicznych  uświadomiła osobom niezorientowanym istnienie Korporacji Gieremka, jak nazwał ją Pan Prezydent, czyli zwyczajnej sitwy korporacyjnej z udziałem ludzi o rodowodzie żydokomunistycznym. 
 
Polska i Polonia potrzebują i pragną dekomunizacji jak kania dżdżu, jak Niemcy potrzebowały po 1945 roku denazyfikacji.  Nie wystarczy, że Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej zabrania propagowania treści nazistowskich i komunistycznych. Należy dokonać oczyszczenia państwa, pozwolić ludziom na szczerość.  Bałamutny i nieszczery był raport o Wojskowych Służbach Informacyjnych. Utrudniające możliwość rozliczenia komunistycznych złoczyńców były kontrolowane wycieki informacji, czyli tzw. Listy Macierewicza i Wildsztajna. Niczego nikomu nie dało podanie do publicznej wiadomości Raportu o WSI i rzeczonych spisów różnych nazwisk. Tak  jak nikomu nic nie dało oglądanie w telewizji zaprasowanych na siedzeniu spodni oficera Służby Bezpieczeństwa, który doprowadził  bezpiecznie do fotela wicepremiera IV Rzeczypospolitej tw. BEATA.
 
Rząd w Polsce zapowiedział dekomunizację.  W grudniu 2006 roku powiedziałem: Chcemy lustracji działaczy organizacji polonijnych, jeżeli organizacje te mają korzystać ze środków finansowych Senatu RP.  Nie zostawimy Ambasadora, czy Konsula z ludźmi wspieranymi w przeszłości przez generałów oraz ich agentów. 
 
Nie będziemy ustawać w działaniach na rzecz dobrego imienia Polski i Polaka w świecie. Będziemy bronić dobrego imienia Ambasadora RP i dobrego imienia Konsula Genaralnego w Kolonii. Bardzo łatwo jest zepsuć opinię Polakom w Niemczech: dawniej obok ułomnych cech ludzkiego charakteru sprzyjało takim działaniom celowe zatrudnianie agentów Służby Bezpieczeństwa, na placówkach dyplomatycznych i w organizacjach polonijnych.
 
W styczniu 2007 roku otrzymaliśmy zaproszenie do Kolonii na Spotkanie Noworoczne.
 
Konsul Generalny RP w Kolonii
51,8 KB
Użytkownik: kulturzentrum
 
Obok miłych wrażeń doświadczyliśmy też na tym spotkaniu  przykrej obecności Korporacji  Gieremka na terenie Konsulatu Generalnego w Kolonii. Nie myślę tutaj tylko o agencie, od którego musiałem głośno się opędzać, chociaż wypada się też zgodzić, że nie powinno się zapraszać wszystkich ludzi na salony i nie powinny się takie typy szwendać w miejscach, gdzie pragną Polacy spotkać się z Przedstawicielami swojego państwa, oddelegowanymi służbowo do pracy na rzecz Rodaków przebywających na stałe poza granicami Ojczyzny.
 
Nie powinni być natrętnie obecni agenci na spotkaniach Polonii i z Poloniią, bo nie do nich należy stanowienie o wizerunku Polski i Polaka w świecie. Nie może urzędnik państwowy, najwyższy nawet rangą wyznaczać ról i zadań dla poszczególnych osób i organizacji polonijnych. Nie wolno zarządzać z Warszawy 17 milionową Polonią na świecie za pomocą jednego kanału telewizyjnego i nadającego na tych samych falach kanału dyplomatycznego.  Zwłaszcza, że ruch na kanale tym odbywa się ciągle jeszcze tylko i wyłącznie w jednym kierunku. Tak było za czasów żydokomunistycznych, kiedy Marceli Reich-Ranicki  w randze konsula PRL w Londynie marnował swój talent krytycznoliteracki na rozpracowywanie środowisk polskich żołnierzy, których miał za zadanie napędzić w łapy takich samych jak on ubowców, a nie na statki wywożące Polaków za Ocean, na wieczną tułaczkę.  Tak jest niestety jeszcze i dziś.
 
Na spotkaniu w styczniu 2007 r. powiedziałem Panu Konsulowi Jackowi Barylakowi
 
że w naszych relacjach z Krajem ubeckiej obecności mamy już po prostu dosyć. A krzywdy wyrządzone Polakom i polskim organizacjom należy naprawić, by przy okazji zdemontować też aparat żydokomunistycznej przemocy, czyli rozwiązać antypolską korporację Gieremka.
 
Nie może komuna pośród Polonii triumfować, nie wolno było np. przed 5 laty pozwalać na to, żeby Konsul Generalny RP w Kolonii Elżbieta Sobótka -  z okazji 10-lecia zorganizowania przez Polskie Stowarzyszenie Szkolne "Oświata" przy polskim kościele we Frankfucie nad Menem nauczania języka polskiego -  nagradzała odznakami resortowymi nie członków tegoż Stowarzyszenia, nauczycielki które w trudzie organizowały ze mną to nauczanie a potem przez kilka lat pracowały jeszcze społecznie (nieodpłatnie) w trzech różnych szkołach we Frankfurcie, Przedstawicieli Naszego Narodu, lecz odznaczała te panie, które sobie nie zlustrowany jeszcze ksiądz, czy oficer Służby Bezpieczeństwa upodobał, i dlatego pomagał tymże paniom już na samym początku, w maju 1993 roku w pisaniu po niemiecku donosów i w podejmowanej przez nie działalności antypolskiej.
 
Nie idzie przy tym o wspomniane odznaki i zaszczyty, gdyż brak takowych nie utrudnia bynajmniej wykonywania zadań dobrowolnie przyjmowanych na siebie przez Polaków świadomych celu wykonywania działań na rzecz drugich Polaków, czy obywateli innych narodowości w Niemczech. Idzie o zwykłą przyzwoitość w kontaktach, które powinny być szczere i serdeczne, bo bierze w nich udział oficjalna Polska i ta zorganizowana część Narodu Polskiego, którą określamy słowem: Polonia.
 
Szczerze także należy w tym miejscu stanowczo zaprotestować przeciwko psuciu dobrego imienia Polski i Polonii przez biuro pana Jana Kobylańskiego z Urugwaju, od którego (co należy tu lojalnie wspomnieć) otrzymałem kartki z życzeniami Szczęśliwego Nowego Roku,  2006 i 2007.   
 
Rzecz w tym, iż w przesyłce internetowej wysłanej 7 maja 2007 roku (Received: from mx.netgate.com.uy [200.40.119.80] by mx6.go2.pl with ESMTP id 117856567462597680)  przypisana została panu Janowi Kobylańskiemu propozycja obsadzania stanowisk w Ministerstwie Spraw Zagranicznych RP według klucza narodowosocjalistycznego. Odcinając się w sposób zdecydowany i zasadniczy od zamiaru propagowania tej prostackiej i prymitywnej, szkodzącej Polsce propozycji, zmuszony jestem ją tutaj zaprezentować, żeby jako Polak i nauczyciel wskazać na zło w niej ukryte.
 
Przytaczam inkryminowany fragment wypowiedzi udzielonej rzekomo przez Jana Kobylańskiego 2 maja 2007 r. w rozmowie przez telefon z redaktorem Telewizji Polona Sławomirem Ciokiem:
 
Uważam, że wszystko powinno być według procentowej większości, jak w demokratycznym kraju, powinna być ta sama proporcja. O ile w Polsce jest katolików 90%, a Żydów 2%, to w Ministerstwie Spraw Zagranicznych i na wszystkich innych wysokich stanowiskach powinno być tak samo.
 
Nie wiem, z jakiego sufitu wzięte zostały te proporcje i kto wypowiedział te słowa. Czy był to mianowany Konsulem tuż po Magdalence i po tzw. okrągłym stole Jan Kobylański, czy ktoś, kto chciałby po prostu zapolować na dziesiątki milionów złotych, które w budżecie Senatu RP przeznaczane są rokrocznie na opiekę nad Polonią. W całym tym przykrym tekście mowa tylko o żydach i pieniądzach. Polak by tego nie napisał.
 
Polak powiada: jeżeli w mediach, kulturze, sporcie, nauce, gospodarce, polityce czy gdziekolwiek indziej są jeszcze w Polsce jakieś wolne miejsca do obsadzenia, to niech je obsadzają ludźmi, którzy na to w pełni zasługują. Mądrymi, szlachetnymi, prawymi ludźmi.  Dobrze przygotowanymi zawodowo pracownikami niech obsadzają też stanowiska zwolnione w Ministerstwie Spraw Zagranicznych przez Korporację Gieremka, którą należy niezwłocznie rozwiązać.  Bo Korporacja Gieremka to są ludzie wysoce nieszczęśliwi, bez kręgosłupa, którzy wczoraj wierni byli żydokomunistycznej władzy, dzisiaj służą pod gwiazdami Unii Europejskiej, a jutro chcieliby się załapać pod chińskie gwiazdy i sztandary, po fundusze z programów przedakcesyjnych do Azji, dla Ukrainy i Białorusi. 
 
Tymczasem Polskie Stowarzyszenie Szkolne "Oświata" we Frankfurcie nad Menem ma drobny problem. Otóż zepsuł się nam monitor i musiałem wczoraj kupić nowy, żeby móc do Pana Konsula napisać ten list i nie stracić kontaktu ze światem. Bo trzeba też powiedzieć, że serwis magazynu europejskiego sowa działający od 2004 roku, obejmuje już ponad 13 tysięcy Odbiorców w kilkunastu krajach na świecie.  Nie mieliśmy przewidzianych środków na zakup monitora, a od lat nie otrzymaliśmy też żadnego wsparcia, ani z Funduszu Konsularnego ani z żadnego innego, krajowego źródła.  Paragon z kasy przesyłam w załączeniu z uprzejmym zapytaniem , czy drobnymi kroczkami możemy zacząć zmierzać do celu, którym jest stworzenie warunków nie do takiej współpracy Polonii z Krajem, jaką proponuje USOPAŁ Jana Kobylańskiego, ale do takiej, która będzie odpowiadać ambicjom i potrzebom Narodu Polskiego i Państwa.
 
Z szacunkiem i pozdrowieniami
 
z Frankfurtu nad Menem mówił
 
Stefan Kosiewski
Polnischer Schulverein "OSWIATA" in Frankfurt am Main e.V. gegr.: 1992
BLZ 500 502 01 Frankfurter Sparkasse Konto-Nr. 128 995 321
 
 
piątek, 20 kwietnia 2007
Ambasada RP w Berlinie, Korporacja Gieremka, żydzi pokazywani jako Polacy, a Polonia in Deutschland w przygotowaniu

DIE POLEN IM AUSLAND - POLONIA

(...)

Die Polen in Deutschland

 in Vorbereitung ...

http://www.berlin.polemb.net/index.php?document=127&PHPSESSID=e6ef8e936b3be4be4173da1c0883f8ab

 
----- Original Message -----
Sent: Friday, April 20, 2007 4:03 PM
Subject: Polinsches Kulturzentrum e.V., dot.: zapytanie w sprawie przesylki From: Dominika Szlosarek Sent: Friday, April 20, 2007 10:10 AM

Szanowny Panie Radco,
 
chciałbym zapytać, z czyjego upoważnienia
Dominika SZLOSAREK Sachbearbeiterin
Tel.: (+49 30) 22313242
 

 dominika.szlosarek@botschaft-polen.de

zatrudniona w

ABTEILUNG KULTUR, WISSENSCHAFT UND ÖFFENTLICHKEITSARBEIT

wysyła kompromitującą, krzywdzącą Polaków w Niemczech korespondencję?

Z poważaniem

PONS GAULI Europäisches Magazin SOWA
Stefan KOSIEWSKI
Journalist
Polnisches Kulturzentrum e.V.
Postfach 800 626

65906 Frankfurt am Main
Germany
sowa-frankfurt@freenet.de
http://de.360.yahoo.com/sowa_so
tel:
mobile:
0049-69-332845
+491731959843

 http://sowa.mypodcast.com 

----- Original Message -----

Sent: Friday, April 20, 2007 10:10 AM
Subject: RE: [sowa] Rumänien von und mit Armin Pongs in München;Stefan Kosiewski: Do Stanislawa, Kazimierza i Krzysztofa;Marian Lucjan Kita, Czeladz;NASZ GLOS nr 26 OUR VOICE No 26;Rabbi Arthur Waskow;Fiesta de la Misericordia

Szanowni Państwo!

Proszę nie terroryzować mnie więcej Państwa żenującymi mailami.

Z poważaniem

z up. Dominika Szlosarek

……………………………………..

Zespół ds. Kultury, Nauki i Promocji

Ambasada Polska w Berlinie

Lassenstr. 19-21, 14193 Berlin

email: Dominika.Szlosarek@botschaft-polen.de

Tel. 030/ 223 13 242

Fax: 030/ 223 13 208

http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/1008

 
1 , 2
Zakładki:
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
kosiewski.
Add me to your address book