ANGORA, Wochenblatt auf polnisch, Dortmund - Głos Polski, Pismo dla Polaków w RFN, Recklinghausen - KURIER, Hamburg - SOWA, YES-Poland, mmagazyn europejski, Frankfurt am Main
środa, 09 maja 2007
Frankfurt, 8 maja 2007. Do Konsula Generalnego RP w Kolonii Pana Andrzeja Kaczorowskiego

      

 Minister Kultury Waldemar Dąbrowski i Prezes Stefan Kosiewski

 wysłuchaj

Szanowny Panie Konsulu,
 
wyrażona przez Prezydenta Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego krytyka powiązań, metod i uzależnień w Ministerstwie Spraw Zagranicznych  uświadomiła osobom niezorientowanym istnienie Korporacji Gieremka, jak nazwał ją Pan Prezydent, czyli zwyczajnej sitwy korporacyjnej z udziałem ludzi o rodowodzie żydokomunistycznym. 
 
Polska i Polonia potrzebują i pragną dekomunizacji jak kania dżdżu, jak Niemcy potrzebowały po 1945 roku denazyfikacji.  Nie wystarczy, że Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej zabrania propagowania treści nazistowskich i komunistycznych. Należy dokonać oczyszczenia państwa, pozwolić ludziom na szczerość.  Bałamutny i nieszczery był raport o Wojskowych Służbach Informacyjnych. Utrudniające możliwość rozliczenia komunistycznych złoczyńców były kontrolowane wycieki informacji, czyli tzw. Listy Macierewicza i Wildsztajna. Niczego nikomu nie dało podanie do publicznej wiadomości Raportu o WSI i rzeczonych spisów różnych nazwisk. Tak  jak nikomu nic nie dało oglądanie w telewizji zaprasowanych na siedzeniu spodni oficera Służby Bezpieczeństwa, który doprowadził  bezpiecznie do fotela wicepremiera IV Rzeczypospolitej tw. BEATA.
 
Rząd w Polsce zapowiedział dekomunizację.  W grudniu 2006 roku powiedziałem: Chcemy lustracji działaczy organizacji polonijnych, jeżeli organizacje te mają korzystać ze środków finansowych Senatu RP.  Nie zostawimy Ambasadora, czy Konsula z ludźmi wspieranymi w przeszłości przez generałów oraz ich agentów. 
 
Nie będziemy ustawać w działaniach na rzecz dobrego imienia Polski i Polaka w świecie. Będziemy bronić dobrego imienia Ambasadora RP i dobrego imienia Konsula Genaralnego w Kolonii. Bardzo łatwo jest zepsuć opinię Polakom w Niemczech: dawniej obok ułomnych cech ludzkiego charakteru sprzyjało takim działaniom celowe zatrudnianie agentów Służby Bezpieczeństwa, na placówkach dyplomatycznych i w organizacjach polonijnych.
 
W styczniu 2007 roku otrzymaliśmy zaproszenie do Kolonii na Spotkanie Noworoczne.
 
Konsul Generalny RP w Kolonii
Konsul Generalny RP w Kolonii
51,8 KB
Użytkownik: kulturzentrum
ludzie
 
Obok miłych wrażeń doświadczyliśmy też na tym spotkaniu  przykrej obecności Korporacji  Gieremka na terenie Konsulatu Generalnego w Kolonii. Nie myślę tutaj tylko o agencie, od którego musiałem głośno się opędzać, chociaż wypada się też zgodzić, że nie powinno się zapraszać wszystkich ludzi na salony i nie powinny się takie typy szwendać w miejscach, gdzie pragną Polacy spotkać się z Przedstawicielami swojego państwa, oddelegowanymi służbowo do pracy na rzecz Rodaków przebywających na stałe poza granicami Ojczyzny.
 
Nie powinni być natrętnie obecni agenci na spotkaniach Polonii i z Poloniią, bo nie do nich należy stanowienie o wizerunku Polski i Polaka w świecie. Nie może urzędnik państwowy, najwyższy nawet rangą wyznaczać ról i zadań dla poszczególnych osób i organizacji polonijnych. Nie wolno zarządzać z Warszawy 17 milionową Polonią na świecie za pomocą jednego kanału telewizyjnego i nadającego na tych samych falach kanału dyplomatycznego.  Zwłaszcza, że ruch na kanale tym odbywa się ciągle jeszcze tylko i wyłącznie w jednym kierunku. Tak było za czasów żydokomunistycznych, kiedy Marceli Reich-Ranicki  w randze konsula PRL w Londynie marnował swój talent krytycznoliteracki na rozpracowywanie środowisk polskich żołnierzy, których miał za zadanie napędzić w łapy takich samych jak on ubowców, a nie na statki wywożące Polaków za Ocean, na wieczną tułaczkę.  Tak jest niestety jeszcze i dziś.
 
Na spotkaniu w styczniu 2007 r. powiedziałem Panu Konsulowi Jackowi Barylakowi
Prezes i Konsul
Prezes i Konsul
37,4 KB
Użytkownik: kulturzentrum
ludzie
 
że w naszych relacjach z Krajem ubeckiej obecności mamy już po prostu dosyć. A krzywdy wyrządzone Polakom i polskim organizacjom należy naprawić, by przy okazji zdemontować też aparat żydokomunistycznej przemocy, czyli rozwiązać antypolską korporację Gieremka.
 
Nie może komuna pośród Polonii triumfować, nie wolno było np. przed 5 laty pozwalać na to, żeby Konsul Generalny RP w Kolonii Elżbieta Sobótka -  z okazji 10-lecia zorganizowania przez Polskie Stowarzyszenie Szkolne "Oświata" przy polskim kościele we Frankfucie nad Menem nauczania języka polskiego -  nagradzała odznakami resortowymi nie członków tegoż Stowarzyszenia, nauczycielki które w trudzie organizowały ze mną to nauczanie a potem przez kilka lat pracowały jeszcze społecznie (nieodpłatnie) w trzech różnych szkołach we Frankfurcie, Przedstawicieli Naszego Narodu, lecz odznaczała te panie, które sobie nie zlustrowany jeszcze ksiądz, czy oficer Służby Bezpieczeństwa upodobał, i dlatego pomagał tymże paniom już na samym początku, w maju 1993 roku w pisaniu po niemiecku donosów i w podejmowanej przez nie działalności antypolskiej.
 
Nie idzie przy tym o wspomniane odznaki i zaszczyty, gdyż brak takowych nie utrudnia bynajmniej wykonywania zadań dobrowolnie przyjmowanych na siebie przez Polaków świadomych celu wykonywania działań na rzecz drugich Polaków, czy obywateli innych narodowości w Niemczech. Idzie o zwykłą przyzwoitość w kontaktach, które powinny być szczere i serdeczne, bo bierze w nich udział oficjalna Polska i ta zorganizowana część Narodu Polskiego, którą określamy słowem: Polonia.
 
Szczerze także należy w tym miejscu stanowczo zaprotestować przeciwko psuciu dobrego imienia Polski i Polonii przez biuro pana Jana Kobylańskiego z Urugwaju, od którego (co należy tu lojalnie wspomnieć) otrzymałem kartki z życzeniami Szczęśliwego Nowego Roku,  2006 i 2007.   
 
Rzecz w tym, iż w przesyłce internetowej wysłanej 7 maja 2007 roku (Received: from mx.netgate.com.uy [200.40.119.80] by mx6.go2.pl with ESMTP id 117856567462597680)  przypisana została panu Janowi Kobylańskiemu propozycja obsadzania stanowisk w Ministerstwie Spraw Zagranicznych RP według klucza narodowosocjalistycznego. Odcinając się w sposób zdecydowany i zasadniczy od zamiaru propagowania tej prostackiej i prymitywnej, szkodzącej Polsce propozycji, zmuszony jestem ją tutaj zaprezentować, żeby jako Polak i nauczyciel wskazać na zło w niej ukryte.
 
Przytaczam inkryminowany fragment wypowiedzi udzielonej rzekomo przez Jana Kobylańskiego 2 maja 2007 r. w rozmowie przez telefon z redaktorem Telewizji Polona Sławomirem Ciokiem:
 
Uważam, że wszystko powinno być według procentowej większości, jak w demokratycznym kraju, powinna być ta sama proporcja. O ile w Polsce jest katolików 90%, a Żydów 2%, to w Ministerstwie Spraw Zagranicznych i na wszystkich innych wysokich stanowiskach powinno być tak samo.
 
Nie wiem, z jakiego sufitu wzięte zostały te proporcje i kto wypowiedział te słowa. Czy był to mianowany Konsulem tuż po Magdalence i po tzw. okrągłym stole Jan Kobylański, czy ktoś, kto chciałby po prostu zapolować na dziesiątki milionów złotych, które w budżecie Senatu RP przeznaczane są rokrocznie na opiekę nad Polonią. W całym tym przykrym tekście mowa tylko o żydach i pieniądzach. Polak by tego nie napisał.
 
Polak powiada: jeżeli w mediach, kulturze, sporcie, nauce, gospodarce, polityce czy gdziekolwiek indziej są jeszcze w Polsce jakieś wolne miejsca do obsadzenia, to niech je obsadzają ludźmi, którzy na to w pełni zasługują. Mądrymi, szlachetnymi, prawymi ludźmi.  Dobrze przygotowanymi zawodowo pracownikami niech obsadzają też stanowiska zwolnione w Ministerstwie Spraw Zagranicznych przez Korporację Gieremka, którą należy niezwłocznie rozwiązać.  Bo Korporacja Gieremka to są ludzie wysoce nieszczęśliwi, bez kręgosłupa, którzy wczoraj wierni byli żydokomunistycznej władzy, dzisiaj służą pod gwiazdami Unii Europejskiej, a jutro chcieliby się załapać pod chińskie gwiazdy i sztandary, po fundusze z programów przedakcesyjnych do Azji, dla Ukrainy i Białorusi. 
 
Tymczasem Polskie Stowarzyszenie Szkolne "Oświata" we Frankfurcie nad Menem ma drobny problem. Otóż zepsuł się nam monitor i musiałem wczoraj kupić nowy, żeby móc do Pana Konsula napisać ten list i nie stracić kontaktu ze światem. Bo trzeba też powiedzieć, że serwis magazynu europejskiego sowa działający od 2004 roku, obejmuje już ponad 13 tysięcy Odbiorców w kilkunastu krajach na świecie.  Nie mieliśmy przewidzianych środków na zakup monitora, a od lat nie otrzymaliśmy też żadnego wsparcia, ani z Funduszu Konsularnego ani z żadnego innego, krajowego źródła.  Paragon z kasy przesyłam w załączeniu z uprzejmym zapytaniem , czy drobnymi kroczkami możemy zacząć zmierzać do celu, którym jest stworzenie warunków nie do takiej współpracy Polonii z Krajem, jaką proponuje USOPAŁ Jana Kobylańskiego, ale do takiej, która będzie odpowiadać ambicjom i potrzebom Narodu Polskiego i Państwa.
 
Z szacunkiem i pozdrowieniami
 
z Frankfurtu nad Menem mówił
 
Stefan Kosiewski
Download this episode / odsłuchaj, ściągnij mp3 (11 min)
Polnischer Schulverein "OSWIATA" in Frankfurt am Main e.V. gegr.: 1992
BLZ 500 502 01 Frankfurter Sparkasse Konto-Nr. 128 995 321
 
 
http://sowa.beeplog.de/17379_278256.htm
http://kulturzentrum.wrzuta.pl/katalog/5W1WB5TPV6/konsulat_generalny_rp_w_kolonii
Zakładki:
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
kosiewski.