ANGORA, Wochenblatt auf polnisch, Dortmund - Głos Polski, Pismo dla Polaków w RFN, Recklinghausen - KURIER, Hamburg - SOWA, YES-Poland, mmagazyn europejski, Frankfurt am Main
„Man muss uns nicht
fürchten, wir stellen keine Gebietsansprüche oder wollen den Staat in
dem wir leben destabilisieren.
Wir leben in europäischen
Regionen und wir wollen, dass es diesen Regionen geht gut. Man sollte uns
nicht als Gefahr, sondern als Potential zur Entwicklung dieser Regionen
sehen“.
Jadę 1 października zgodnie z wysłaną zapowiedzią mailem nie czekając
na zgodę, czy zatwierdzenie od nikogo a Bramerowi nic do tego bo on nie
otwiera tu bram do niczego,
choć chciałby uchodzić za takiego i
nagrywa wszystko, co mówię a przy tym wydzwania, puszcza SMY-y pod stołem,
puszcza karteczki, co może potwierdzić Mr. Dubbing.
"Nie trzeba się
nas bać, bo nie stawiamy żądań terytorialnych i nie chcemy destabilizować
krajów w których żyjemy,
lecz jednocześnie mówimy, że żyjemy w
regionach i stawiamy na nasze powodzenie w tych regionach. Nie trzeba więc
patrzeć na nas jak na coś niebezpiecznego, lecz jak na potencjał służący do
rozwoju tych regionów".
Tak powiedział prezydent FUEV, a mnie chodzi
tylko o to że przed laty musiałem opuścić ze względów politycznych swój
kraj, moją polską Ojczyznę Polskę i chciałbym do niej na starość móc
wracać, a regiony to przecież taka tylko nie do ustalenia rzecz,
bo
biurokracja zalicza Radomskie raz do regionu Kieleckiego innym zaś razem to
jest znów Mazowsze, a dla mnie Bez Kielecczyzny nie byłoby Ojczyzny - święta
prawda, więc wracam myślą i sercem na Mazowsze,
gdzie takich jak ja
dochowało się jeszcze wielu mimo terroru, który szaleje jak szalał
żydokomunistyczny kahał, więc trzeba nam z tym właśnie coś mądrego zrobić,
żeby móc po Bożemu we własnej Ojczyźnie żyć, a piekło regionów zostawić
innym.